Malinowa czerwień

Wpisy

  • czwartek, 29 października 2009
    • To było właśnie wtedy...

      Od czego by tu zacząć... Chorujemy. Wrócił mi apetyt i wypiłam swoją ukochaną kawę bez sensacji. Za to Julek nic nie chce jeść. Marudny jest, także z powodu zęba, który niedługo się pojawi.

      Znowu śniły mi się pieniądze. Myślę, że zgrzeszyłabym skąpstwem, gdybym nie wydała dzisiaj 3 złotych na kupon LOTTO. Obstawiam jeszcze konkurs radiowy - do wygrania co najmniej 30 000. Piotrek zgarnął ostatnio dwie trójki. Czyżby nie był ze mną szczęśliwy, że mu się tak w grach posypało?

      Zbliża się Wszystkich Świętych, co oznacza, że za parę dni zacznie się listopad. Nie jest to dla mnie smutny miesiąc, może nawet szczęśliwy... W listopadzie rozkwitła moja miłość, nasza miłość. Cóż z tego, że było to 13 lat temu.

      "To było właśnie wtedy z liści ściekał listopad".

      Nie pamiętam, czy ja to wymyśliłam, czy jajiś poeta, czy może parafrazowałam poetę. Ale ładne to zdanie. I wkleiłabym jakąś jesienną fotkę, ale nie mam takich, bo mało wychodzę w tak ponurą pogodę. Ale nadrobię zaległości w tym roku i spróbuję dostrzec piękno chłodniejszych pór roku...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      czwartek, 29 października 2009 10:37
  • środa, 28 października 2009
    • Kubusiowy deser

      Kubusiowy deser


      Ostatnio bardzo popularne są ciasta z użyciem przecierowych soków. Największą frajdę ponoć mają dzieci, bo ciasta takie są kolorowe i lekkie. Niestety, moje nie rzuciły się na to cudo, choć doznania wizualne moim zdaniem powinny je zachęcić. A tak się matka starała i pół miasta obleciała w poszukiwaniu niebieskich galaretek...

      Najpierw upiekłam kakaowy biszkopt z 5 jajek. Każdy ma swój wypróbowany przepis. Potem ugotowałam 3 budynie waniliowe bez cukru w 1 litrze soku Kubuś (marchew-jabłko-pomarańcza) i ciepłą masę budyniową wylałam na biszkopt. Następnie ubiłam 0,5 l schłodzonej śmietany 36% z pół szklanki cukru pudru i dodałam tężejącą galaretkę cytrynową rozpuszczoną w 3/4 szlanki wrzątku.

      Na zimnym budyniu ułożyłam herbatniki polane czekoladą (Maltanki). Wyłożyłam śmietanę i całość zalałam dwiema niebieskimi tężejącymi galaretkami. Ciasto chłodziło się całą noc.

      Na śmietanie miały być jeszcze morele, ale się nie zmieściły. I pewno byłyby zbędne. Na pewno wykorzystam je do innego wypieku. Mam jeden taki przepis na pyszny makowiec z masą karpatkową i brzoskiniami... ale to kiedy indziej...


      Podwójny Kubusiowy deser

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 28 października 2009 12:00
    • Kaszalot

      Kaszalot


      Kaszalot to ciasto, które od dawna chodziło w mojej głowie. Oczywiście nazwa wpadła mi w ostatniej chwili... Słodkość jest z masą z kaszy manny. Dobre szczególnie na drugi, trzeci, czwarty dzień.

      Kaszalot

      Kruche ciasto kakaowe: 2 szlanki mąki, 3 łyżki kakao, 3/4 szklanki cukru pudru, 3/4 kostki margaryny (Palma), 1 jajko, 1 łyżka kwaśnej śmietany, 2 łyżeczki proszku do pieczenia.

      Masa: 1 litr mleka, 400 g masła, 1,5 szklanki kaszy manny, 1,5 szklanki cukru, 1 cukier waniliowy, 3 łyżki kakao.

      Dodatkowo: 2 duże paczki herbatników, dżem wiśniowy, najlepiej domowy, czekolada, masło i mleko na polewę.

      Mleko zagotować, na końcu dodać cukier i powoli wsypywać kaszę, cały czas mieszając. Chwilę pogotować, zdjąć z ognia. Ugotowaną kaszę podzielić na pół. Do jednej części dodać cukier waniliowy, do drugiej kakao i dobrze obie masy wymieszać. Odstawić do całkowitego wystudzenia. W tym czasie zagnieść ciasto z podanych składników. Wylepić ciastem dużą blachę, nie zapominając o nakłuciu go widelcem. Piec ok. 20-30 min. w temp. 190oC

      Zimne kasze utrzeć z kostkami masła.

      Przełożenie ciasta: kruchy czekoladowy spód - masa waniliowa - herbatniki - dżem - herbatniki - masa kakaowa - herbatniki - polewa czekoladowa.

      Wierzch ciasta udekorowałam pokruszonymi herbatnikami. Pychota!


      Kaszalot

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Kaszalot”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 28 października 2009 11:43
    • Sernik z białą czekoladą i morelami

      Sernik z białą czekoladą i morelami

      Zaraziłam się od Mikołaja wirusem żołądkowym... szczegółów opisywać nie będę. Do tego i Julka wzięło wczoraj po południu. Teraz śpi i mam chwilkę dla siebie i blogu.

      Gotowanie z pomysłem poszło w odstawkę, na obiad mam "ryżankę", na deser biszkopty i wafle ryżowe. Kawy od wczoraj nawet nie powąchałam. Pół blachy ciasta znika bardzo powoli, bo tylko Piotrek może je jeść. Najwyraźniej idzie mu to bardzo wolno.

      Korzystając z okazji, że mam trochę luzu, podaję przepis na sernik z białą czekoladą, który piekłam niedawno. Przepis jest na dużą tortownicę.

      Sernik z białą czekoladą i morelami

      Ciasto: 2 szklanki mąki, 200 g margaryny, 3/4 szklanki cukru pudru, 1 jajko, 1 żółtko, 2 łyżeczki proszku do pieczenia, kilka kropel olejku migdałowego lub cukier migdałowy (16 g).

      Masa serowa: 1 kg sera śmietankowego (President), 200 g białej czekolady rozpuszczonej w 200 ml słodkiej śmietanki 18%, 3 jajka, 1 białko, cukier waniliowy, 1 budyń waniliowy bez cukru, cukier do smaku (ja dałam 1/2 szklanki), drobno pokrojone suszone morele (ok. 2/3 szklanki).

      Polewa: 100 g białej czekolady, 2 łyżki masła, 50 ml śmietanki, płatki migdałowe do dekoracji.

      Wszystkie składniki ciasta zagnieść i schłodzić. W tym czasie utrzeć ser z jajkami, dodać rozpuszczone czekolady, cukry i budyń.

      Ciastem wylepić spód i boki tortownicy. Na nie wylać masę serową, wrzucić pokrojone morele i przemieszać. Wstawić do piekarnika nagrzanego do temp. 180oC. Piec 60-70 minut, aż sernik będzie w miarę stabilny. Gdyby za szybko brązowiał wierzch, przykryć folią aluminiową.

      Czekoladę rozpuścić z masłem i śmietanką. Polewę wylać na zimny sernik, posypać płatkami migdałowymi. Odstawić do lodówki na parę godzin. Sernik jest delikatny, ale bardzo syty!

      Sernik z białą czekoladą i morelami

      Sernik z białą czekoladą i morelami

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 28 października 2009 11:23
  • sobota, 24 października 2009
    • Kopytka, ciucholand i zmiana czasu

      Dzień można zaliczyć do udanych. Udało mi się posprzątać, upitrasić i oczywiście osłodzić domownikom... i sobie życie. Nigdzie nie mogłam dostać szafirowej galaretki do ciasta i nie jest ono takie jak pierwotnie miało wyglądać, ale różnica jest niewielka. Poza tym nie zmieściły się już brzoskwinie, ale niebieska galaretka na wierzchu robi wrażenie...

      Z książką "Dom nad rozlewiskiem" dalej jestem w lesie, niestety nie w mazurskim, ale swoim własnym lesie zabawek Julka i Mikołaja, stosów prania, fury rzeczy, które już chyba nigdy nie odnajdą właściwego dla siebie miejsca...

      Przy okazji poszukiwań szafirowej galaretki wpadłam na chwilkę do kopciuszkowa i wykopałam kilka fajnych perełek (po 13 PLN za kg). Sukienki we wszystkich kolorach lata i raczej na lato niż na taką paskudę, jaka jest za oknem. Dobrze, że przynajmniej jest ciepło i nie ma wiatru.

      Potem był barszcz czerwony, kopytka z sosem pomidorowym i sałatka śledziowa. Ciacho swoje wejście będzie miało najwcześniej jutro po śniadaniu, gdy nabierze mocy urzędowej, a mianowicie zmieni swój image z płynnego na stały.

      I już połowa weekendu za nami. Dziś zmiana czasu na zimowy. Mój organizm chyba oszaleje z radości. Chociaż jestem skowronkiem, to wstawanie o 5.00 jest dla mnie mimo wszystko największą zmorą mojego życia... I muszę pracować jak ta pszczółka, co zbiera nektar, by inni mieli miód...

      Jak pszczółka na kwiatkach...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (1) Pokaż komentarze do wpisu „Kopytka, ciucholand i zmiana czasu”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      sobota, 24 października 2009 20:44
  • wtorek, 20 października 2009
    • Znów nie mam czasu...

      Na gotowanie tak, na pisanie wcale. Intensywna praca nad miesięcznikiem w toku. Póki co omijają nas choroby i oby tak już zostało. Dom nad rozlewiskiem czytam bardzo powoli i jak tak dalej pójdzie, to film przegoni moje czytanie. Jakaś czynność domowa pewno przez to ucierpi. Dzieci nie mogę zaniedbać, prędzej kurzu nie zetrę z telewizora, którego prawie nie oglądam. Kwiaty trzeba podlać, pranie jeszcze jeden dzień poczeka. Zapiekanki ziemniaczanej wystarczy na dwa dni, mięsa zostało do sosu bolońskiego, więc spagetti będzie w czwartek, w piątek zrobi się jakieś warzywa z ryżem lub makaronem na szybko, bo inwencji twórczej w tygodniu nieco mniej. Artystyczne popisy zostawiam sobie na weekend. Dawno sernika nie było :) Jakieś półtora tygodnia temu... Czekoladowy bym zjadła. Z niczym, polany tylko czekoladą. Tylko żeby znowu nie wyszedł z tortownicy, bo drugi raz tego nie zniosę!

      No i znalazłam swoje granatowe kozaki. Zamszowe z dodatkami z lakierowanej skóry. Na razie deszcz i błoto, więc stoją sobie prosto w moim ulubionym zielonym pokoju jak na oficerki przystało.  Szkoda, że nie widziałam niogdzie płaszcza w tym kolorze, pikowanego, w kolano i do tego szara ażurowa czapka... Szkoda, że nie wygrałam dzisiaj 130 000 w RMF-ie, ani nawet 30 000.

      Nie mam szczęścia w grach, pewno za tę miłość wokół mnie. Mam bardzo dobrego męża, kochane dzieciaki i to jest w życiu najważniejsze.

      Raz przyśniły mi się pieniądze. Koleżanka powiedziała: zagraj! Puściłam jeden zakład Dużego Lotka i.... wygrałam 96 PLN.

      Oczyma babiego lata można dostrzec miłość w każdym szczególe...

      Babie lato 2009

      ... a za oknem już tylko plucha.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 20 października 2009 19:35
  • piątek, 16 października 2009
    • Sałatka serowa z ananasem i czosnkiem

      Wcinam, a raczej pochłaniam wspaniała sałatkę. To rozkosz dla podniebienia dla wielbicieli sałatek na słodko. Zrobiłam tak na dwie porcje, choć znając siebie będzie to jeden kęs...

      Podaję składniki na kilka porcji, przynajmniej na 4:

      puszka ananasa (najlepiej już w kawałkach) osączonego z zalewy

      kostka sera żółtego startego na grubej tarce (u mnie Gouda)

      puszka odsączonej kukurydzy

      2 zmiażdżone ząbki czosnku

      kilka łyżek majonezu (Hellmann's Babuni)

      2 łyżeczki posiekanej natki pietruszki

      Wszystko dokładnie wymieszać i zostawić (najlepiej na noc) w lodówce. Zaopatrzyć się w gumy do żucia Super Mint, gdyż wrażenia węchowe osób trzecich skutecznie mogą zniechęcić do skosztowania naszej sałatki...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 16 października 2009 09:39
  • środa, 14 października 2009
    • Zimowe klimaty

      W połowie października spadł śnieg. I wciąż pada. Do tego wieje bardzo silny wiatr. Aż by się chciało włączyć piekarnik i przy okazji upiec jakieś aromatyczne ciasto.

      W tym tygodniu królują w mojej kuchni zapiekanki. Wczoraj jedliśmy ziemniaczano-serową z mięsem mielonym, dzisiaj będzie makaronowa z kurczakiem, cukinią i papryką w sosie bolońskim. Żeby dostarczyć sobie witamin, do ziemniaczanej zrobiłam klasyczną surówkę z kiszonej kapusty (z marchewką, jabłkiem i olejem), a dzisiaj przygotuję pekińska ześmietaną i korniszonami).

      A w mojej głowie ciągle jeszcze lato...

      Mikołaj zbiera rumianki dla mamy

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 14 października 2009 09:10
  • wtorek, 13 października 2009
    • Sałatka śledziowa z jajkiem i curry

      Pracę w poniedziałek koniecznie trzeba rozpocząć od kawy i ciasta. Ciasto jest kaloryczne... ale pyszne, powiedziałabym niebiańskie i lekkie jak chmurka. To sernik z białą czekoladą i suszonymi morelami. Bardzo delikatny, aksamitny.

      Teraz nachodzi mnie na taki sam, ale z mleczną czekoladą. Może z wiśniami i na czekoladowym cieście. Już jeden taki piekłam, z czereśniami i przy wyjmowaniu z piekarnika odpadło dno tortownicy. Byłam wściekła! Myślę, że przebolałam już tamto przykre zdarzenie i jestem gotowa na próbę numer 2.

      Dogodziłam mojej mamie sałatką śledziową. Ja też byłam zachwycona jej smakiem. Szybka sałatka dla wielbicieli śledzi i ananasa w jednym.

      4 płaty śledziowe marynowane w oleju, po pół puszki ananasa, kukurydzy i groszku, 4 jajka, śmietana, majonez, biały pieprz, łyżeczka curry, natka pietruszki lub szczypiorek do dekoracji.

      Śledzie kroimy na kawałki i układamy w salaterce. Na nie wykładamy mieszaninę ananasa, kukurydzy i groszku. Majonez mieszamy ze śmietaną, doprawiamy curry, pieprzem i ewentualnie solą. Polewamy sosem ułożone składniki sałatki. Jajka ścieramy drobnej tarce i wykładamy na sos. Całość dekorujemy zieleniną.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 13 października 2009 07:24
  • sobota, 10 października 2009
    • Znów piekę i gotuję

      Utknęłam w kuchni na dobre. Na kuchence dochodzi kapuśniak na żeberkach, w piekarniku pachnie sernik z białą czekoladą i suszonymi morelami. Dzieciaki z Piotrkiem u babci. Pojechali zmienić opony na zimowe, bo w przyszłym tygodniu zapowiadają śnieg z deczczem. Oby nie!

      Jest cisza... uwielbiam ją! Ale potrwa ona już tylko godzinę... Potem znowu będzie gwar i w moim królestwie znów zapanuje chaos... ale pozytywny chaos...

      Julek i ja

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      sobota, 10 października 2009 14:44
  • piątek, 09 października 2009
    • Filety nieźle nadziane

      Czym nadziewam filety (z kurczaka lub schabowe)? Prawie wszystkim, co jadalne. Kilka wersji nadzienia należą do moich ulubionych.

      Pewnego razu w sklepie byłam świadkiem komicznej sytuacji. W kolejce do stoiska z drobiem stała za mną czteroosobowa rodzinka. Dwoje dzieci, ona i on. On był chyba wyjątkowo zdesperowany, bo kurczowo trzymał się tego stoiska i płakał żonie, że już nie chce ciągle jeść jej schabowych i ma ochotę na coś innego. Żona uparcie próbowała go zaciągnąć do stoiska z namalowaną świnką. Dzieciaki trzymały stronę taty, na szczęście. Pomyślałam sobie, jak mój mąż ma dobrze, że ma mnie. Może w innym przypadku jadłby tylko te nieszczęsne schabowe. Jeśli ktoś nie ma ochoty na zwykłego schabowego lub pieczeń polecam mięso nadziewane... Składniki podaję na 4 porcje:

      Roladki ziołowo-czosnkowe z oliwkami

      4 cienkie filety z kurczaka, 4 łyżki twarożku ziołowego, 1-2 ząbki czosnku, zioła włoskie (np. Kamis), 16 zielonych oliwek bez nadzienia drobno posiekanych, pieprz, sól do farszu i filetów.

      Każdy filet posypujemy solą i pieprzem. smarujemy łyżką serka, wrzucamy 1/4 siekaniny oliwkowej i 1/4 porcji czosnku. Przyprawiamy ziołami Zawijamy sczczelnie (można spiąć wykałaczkami) i obsmażamy na oleju. Podajemy z sosem śmietanowo-ziołowo-czosnkowym. (na bazie bulionu, słodkiej śmietanki 18%, ziół włoskich i czosnku, powinien być gęsty od śmietanki, ale zawsze można awaryjnie dodać mąki). Jeśli chcemy wzbogacić roladek o dodatkowy smak i wrażenia wizualne, dodajemy do środka paski pieczonej papryki.

      Roladki z szynką, serem i papryką

      4 cienkie filety z kurczaka lub indyka, 4 plastry wieprzowej szynki wiejskiej, 4 plastry sera żółtego, paski świeżej czerwonej papryki, papryka słodka w proszku, przyprawa do kurczaka z papryką, jajko, bułka tarta.

      Filety oprószyć przyprawą. Na każdym ułożyć plaster szynki, sera i paseczki papryki, posypać słodką papryką. Zwinąć i spiąć wykałaczkami. Panierować w rozmąconym jajku i bułce tartej, usmażyć.

      Filety zawijane z szynką, serem i papryką

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 09 października 2009 13:38
    • Ryż z cukinią

      Jakie proste i jakie pyszne. Prosty ryż z kawałkami cukini. Pachnąsy czosnkiem... Przepis w nieco innej formie podała mi koleżanka Ania.

      1 szklanka ryżu

      1 młoda cukinia

      1 mała lub pół dużej cebuli

      1-2 ząbki czosnku

      sól, pieprz, dowolne zioła

      olej do smażenia

      Ryż ugotować na sypko w osolonej wodzie. Cukinię pokroić w kostkę lub w talarki, cebulę w kostkę, a czosnek wycisnąć w urządzeniu przeznaczonym do jego wyciskania. Podsmażyć warzywa na złoto na patelni. Czosnek dodajemy na końcu, żeby się nie przypalił. Mieszamy z ciepłym jeszcze ryżem i przyprawiamy solą, pieprzem i ziołami.

      Robiłam już wersję z ryżem brązowym i z kaszą jaglaną, ale ze zwykłym białym ryżem jest według mnie najlepsza.

      Ryż z cukinią

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 09 października 2009 12:38
  • czwartek, 08 października 2009
    • Miało nie być o jedzeniu...

      ...ale znowu moje myli krążą wokół tego tematu. chyba nie wytrzymam do soboty i upiekę jeszcze jedno ciasto ze śliwkami, być może ostatnie tej jesieni. Zbytnio się nie wysilę, bo znowu zagniotę półkruche, wcisne weń pół kilo śliwek, zaleję mieszaniną śmietany, jajek i cukru, a na końcu posypię dla odmiany migdałami (zamiast orzechów). A co będzie kiedy przyjdzie sezon na jabłka. Nie zadowolę się klasyczną szarlotką, znowu zacznę kombinować, zmieniać, wymyślać, poprawiać.

      Dzisiaj kolejna wizyta u dentysty, już oswoiłam potwora jakim jest strach. Pan doktor jest delikatny, opanowany, co nie zmienia faktu, że ślinię się i siedzę ponad pół godziny z otwartą buzią i wywalonym jęzorem (bynajmniej nie na widok stomatologa). Po co człowiekowi psują się zęby? Jak wyłażą - boli, jak się psują - boli, jak się je próbuje ratować - boli, jak się je wyrywa - boli, jak ich już nie ma i jest tylko dziura po nich - boli.

      Przez zęby Julek nie śpi, marudzi, gryzie swoje palce, moją pierś, marudzi i płacze. W tym samym czasie Mikołaj pokazuje mi, ze rusza się mu dolna jedynka. Nie uderzył się i nagle uświadamiam sobie, że oto syn mój rozpoczyna nowy etap swojego życia, zaczyna gubić swoje cudne mleczaki, białe i równe. normalna kolej rzeczy.

      Mamy za sobą również pierwsze strzyżenie Juliana. Garść białych włosów spakowaliśmy do koperty i włożyliśmy do koperty, a kopertę do albumu, na pamiątkę.

      Jednak nie było tylko o jedzeniu...

      Kolejny dzień idzie do wieczności...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      czwartek, 08 października 2009 08:19
  • środa, 07 października 2009
    • Tortellini, ach tortellini...

      Czasem bardziej niż jedzenie i przygotowywanie potraw bawi mnie ich wymyślanie. Dawno nie robiłam sałatki z pierożkami tortellini. Dlatego wzięłam się za jej wymyślanie. Powstało kilka pomysłów. Jeden z nich może wykorzystam w najbliższy weekend . Jest okazja, bo przyjadą do nads moi rodzice. Jak zwykle zaserwuję im coś, czego na pewno mama nie gotuje i nie piecze na co dzień. Sałatki moja mama robi tylko z okazji świąt lub imienin, poza tym ma już swoje sprawdzone dania i woli nie eksperymentować. I choć jej tradycyjne smaki są cudowne, to chyba lubi, kiedy ją zaskakuję moimi kulinarnymi wynalazkami. Sama mówi, że jej już się nie chce wymyślać. I dobrze, bo jej pierogi, gołąbki,krokiety i NIEBO W GĘBIE smakują jak żadne inne...

      Pomysły na sałatki z pierożkami tortellini z mięsem (podaję tylko składniki):

      Z kurczakiem i sałatą lodową: kawałki pieczonego kurczaka, tortellini, słoik marynowanej dyni (firmy Rolnik), puszka kukurydzy, ser żółty pokrojony w kostkę (Złoty Mazur lub Holender), świeża czerwona papryka, korniszony pokrojone w drobną kostkę, sałata lodowa porwana na kawałłki, sos Tysiąca Wysp[ (np. dressing firmy Hellmann's), pieprz isól do smaku.

      Z boczkiem i fetą: tortellini, podsmażony boczek, ser feta, ogórki małosolne pokrojone w kostkę, kawałki marynowanej papryki, sos majonezowo-czosnkowy.

      Z szynką, marynowaną dynią i groszkiem: tortellini, szynka wiejska pokrojona w kostkę, puszka groszku, słoiczek marynowanej dyni, puszka kukurydzy, por drobno pokrojony i sparzony, sos majonezowo-jogurtowy.

      Z fetą i salami: tortellini, feta, salami pokrojone w paski, puszka czerwonej fasoli, kilka ogórków małosolnych lub kiszonych, marynowana papryka, czarne oliwki, sos paprykowy (np. Winiary).

      Z ananasem: tortellini, kiełbasa szynkowa pokrojona w kostkę, kawałki ananasa, por drobno pokrojony i sparzony, kukurydza, można dodać pokrojony w kostkę ser żółty, sos majonezowo-jogurtowy, pieprz, sól, koperek.

      Niektóre składniki podaję "na oko" czyli proporcjonalnie do innych. Czekam na komentarze, bo jestem ciekawa czy ktoś odważy się skorzystać z moich propozycji. Będzie mi miło przeczytać, że komuś smakuje sałatka według mojego przepisu...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 07 października 2009 08:09
  • wtorek, 06 października 2009
    • Ciasto malinowo-jeżynowe

      Chodziły za mną maliny i jeżyny. Wymyśliłam sobie z tego powodu ciasto, które nie tylko dobrze smakuje, ale pięknie wygląda.

      Ciasto malinowo-jeżynowe

      Ciasto malinowo-jeżynowe

      Ciasto I: jasny biszkopt z 4 jajek (na pewno macie swój wypróbowany przepis). Ja swój wzbogaciłam cukrem waniliowym, żeby smak korespondował z masą waniliową. Wymiary blachy to: 25x36 cm.

      Masa I: 200 g masła, 500 g serka waniliowego (np. Milk Land z Tesco), garść malin i jeżyn dla koloru, cukier puder do smaku.

      Miękkie masło utrzeć z serkiem, dodać zmiksowane owoce, dosłodzić wedle upodobań.

      Ciasto II: 5 białek, szczypta soli, szklanka cukru, 200 g drobnych wiórków kokosowych, 3 łyżki płatków migdałowych.

      Zimne białka ubić ze szczyptą soli. Potem stopniowo wsypywać cukier do jego rozpuszczenia. Na końcu do piany wmieszać kokos i migdały. Upiec na jasnozłoty kolor na takiej samej blaszce, na jakiej pieczony był biszkopt.

      Masa II: 5 żółtek, 2 łyżki mąki pszennej, 2 łyżki mąki ziemniaczanej, 1 szklanka cukru, duży cukier waniliowy (16 g), 0,5 l mleka, 200 g masła, maliny i jeżyny, płatki migdałowe do dekoracji.

      Z mleka odlać pół szklanki. Resztę zagotować, rozpuścić w nim cukier i cukier waniliowy. Żóltka rozmieszać z mąkami iwlać do gotującego mleka ciądle mieszając. Zagotować. Zimny budyń utrzeć z miękkim masłem.

      Na jasnym biszkopcie rozsmarować masę I, na niej połyżyć biszkopt kokosowo-migdałowy i docisnąć. Następnie ułożyć gęsto maliny i jeżyny. Na owocach rozsmarować krem waniliowy. Wierzch ciasta posypać płatkami migdałowymi.

      Jeżyny

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 06 października 2009 08:18
  • poniedziałek, 05 października 2009
    • Sernik z jabłkami i śliwkami

      Sernik z jabłami i śliwkami

      Zachciało mi się ciasta z owocami jesieni. Z jabłkami i śliwkami. Dlaczego nie miałby to być sernik? Do jego upieczenia potrzeba:

      Ciasto:

      3 szklanki mąki (użyłam krupczatki), 250 g margaryny, 3/4 szklanki cukru pudru, 1 jajko, 1 żółtko, 1 łyżka kwaśnej śmietany, 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia, kilka kropel aromatu migdałowego.

      Masa serowa:

      500 g tłustego sera śmietankowego, 250 g ulubionego twarogu, 75 g masła, szklanka cukru, łyżka mąki ziemniaczanej, 5 jajek, duży cukier waniliowy, 2 jabłka, 6 śliwek, szczypta cynamonu, 2 łyżki płatków migdałowych.

      Składniki ciasta zagnieść i odstawić na 1 godzinę do lodówki.

      Masę serową przygotowuję w malakserze. Najpierw zmielić twaróg, następnie utrzeć z masłem, cukrem i cukrem waniliowym. Póżniej dodać serek śmietandowy, na końcu wbić jaja i dodać łyżkę mąki ziemniaczanej.

      Dno i boki dużej tortownicy wylepić ciastem, wlać masę serową. Na górze ułożyć obrane i wypestkowane cząstki jabłek oraz połówki gruszek. Wstawić na 1 godzinę do piekarnika nagrzanego do temperatury. Po tym czasie wyjąć sernik, posypać wierzch cynamonem i płatkami migdałowymi i włożyć z powrotem do piekarnika, aby się dopiekł i przyrumieniły migdały.

      Moja wersja jest z kuleczkami kakaowymi. Zostało mi trochę ciasta, więc dodałam kakao i zrobiłam z niego kuleczki. ułożyłam je razem z płatkami...

      Sernik z jabłami i śliwkami

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 05 października 2009 08:10
  • piątek, 02 października 2009
    • Piątek po południu...

      W autobusach zaroiło się od studentów... i od razu zrobiło się bardziej kolorowo. Moda tej jesieni nie jest szaro-brunatno-czarna. Wszelkie barwy dozwolone. Sama sprawiłam sobie czerwony płaszczyk i buty. Teraz zachorowałam na granatowe kozaki. No proszę, nawet szafa ma być czerwono-błękitna...

      Muszę już lecieć do sklepu. Po kawałek wołowiny na zupę gulaszową i ser na sernik. Menu na weekend zaplanowane. Będą placuszki cukiniowo-marchewkowe i naleśniki z nadzieniem ruskim. A jako sałatka niech będzie gyros z sałatą lodową.

      Placki cukiniowo-marchewkowe z fetą i sosem tzaziki

      Krokiety z nadzieniem ruskim i boczkiem

      Sałatka z kurczakiem w pzyprawie gyros

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 02 października 2009 17:12
  • środa, 30 września 2009
    • Technicznie

      Nadal udoskonalam wygląd blogu. Nie wiedziałam, że łatwiej jest pisać blog niż dopracować jego wygląd, żeby inni nie musieli długo szukać tego, co ich zaineresowało, zaciekawiło. Nie chciałam, żeby mój blog był tylko kulinarny, ale na razie wygląda na to, że raczej taki będzie. Postaram się jednak zrobić coś w tym kierunku i wkrótce zobaczycie jego nowe dopieszczone oblicze...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 30 września 2009 13:40
  • wtorek, 29 września 2009
  • poniedziałek, 28 września 2009
    • ...

      Czerwień i błękit. Dlaczego taki tytuł?

      Po pierwsze, to moje dwa ulubione kolory. Lubię wszystkie, ale te najbardziej.

      Po drugie - dwoistość mojej natury. Z jednej strony ognista, energiczna, porywcza, kochająca, czasem buntująca się, a z drugiej... melancholijna, pogodzona z losem, twórcza...

      Obie te barwy gdzieś się czasem ścierają... Bo tak jak w przyrodzie, tak i w życiu musi byż równowaga...

      Grzanki-serduszka dla syneczka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 września 2009 13:43
  • czwartek, 24 września 2009
    • Wpis bez tytułu

      Wrzosy

      Wrzesień... i wrzosy. Takie ładne są przy żłobku na ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie. Tam zostawiam moje młodsze dziecię na pół dnia. A właściwie mój mąż, ja Julka odbieram po południu. Chyba jest mu tam dobrze. Panie opiekunki nie mają z nim problemów. Wierzę, bo wiem, że Julek to kochany, wesoły aniołek...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 września 2009 08:00
  • piątek, 18 września 2009
    • Wspomnienia z wakacji...

      Właściwie to ja już nie mam wakacji. Ostatnie miałam dziewięć lat temu czyli po czwartym roku studiów. Wakacje ma ten, kto chodzi do szkoły. A ja mogę mieć co najwyżej urlop. Który najdłużej trwa dwa tygodnie. I nie mam tu na myśli urlopów innych niż wypoczynkowe, bo innych już nie przewiduję. I tak do emerytury.... ech...

      Za parę dni przyjdzie jesień. Stąd moje letnie przemyślenia i fota nawiązująca do najpiękniejszej dla mnie pory roku...

      Lato nad zalewem w Bliznem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 18 września 2009 13:13
  • czwartek, 17 września 2009
  • środa, 16 września 2009
  • poniedziałek, 14 września 2009
    • 2012

      Juleczek znów wieczorem zagorączkował. Zaglądnełam do gardła. Jak ogień. Piotrek z nim został, a powinnam być przy nim ja... Praca albo dzieci - wybór należy do ciebie. Jutro będzie już babcia. Na dodatek Miki rano zaczął brzydko kaszleć, tzw. syndrom początku infekcji. Znam dobrze ten kaszel, w dodatku śniło mi się dzisiaj grzybobranie... Ale nie zmienia to faktu, że powinnam być z Julkiem w domu. Idzie mu trójka, więc chce się Juluś tulić i tak mocno obejmuje mnie za szyję, kiedy biorę go na ręce. Moje Słoneczko, Aniołek. Serce mnie boli, kiedy wychodzę z domu. Kto mnie zrozumie? Życie jest okrutne. To zasługa emancypacji. Trzeba przetrwać ten czas, za kilkanaście lat nie będziemy już potrzebne naszym dzieciom. Ale wtedy być może nie będzie już świata... 2012... 2012...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 września 2009 07:06

Kalendarz

Czerwiec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny





Skrzynka pocztowa Napisz do mnie






Akcja: Nie kradnij zdjęć!

Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne

myTaste.pl

Przepisy Na - katalog kulinarny

zobacz moją galerię na mniamspinka.pl


Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl

rondel



zBLOGowani.pl




banner przepis miesiaca




Darmowe fotoblogi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...