Malinowa czerwień

Wpisy

  • poniedziałek, 28 września 2009
    • ...

      Czerwień i błękit. Dlaczego taki tytuł?

      Po pierwsze, to moje dwa ulubione kolory. Lubię wszystkie, ale te najbardziej.

      Po drugie - dwoistość mojej natury. Z jednej strony ognista, energiczna, porywcza, kochająca, czasem buntująca się, a z drugiej... melancholijna, pogodzona z losem, twórcza...

      Obie te barwy gdzieś się czasem ścierają... Bo tak jak w przyrodzie, tak i w życiu musi byż równowaga...

      Grzanki-serduszka dla syneczka

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 28 września 2009 13:43
  • czwartek, 24 września 2009
    • Wpis bez tytułu

      Wrzosy

      Wrzesień... i wrzosy. Takie ładne są przy żłobku na ul. Dąbrowskiego w Rzeszowie. Tam zostawiam moje młodsze dziecię na pół dnia. A właściwie mój mąż, ja Julka odbieram po południu. Chyba jest mu tam dobrze. Panie opiekunki nie mają z nim problemów. Wierzę, bo wiem, że Julek to kochany, wesoły aniołek...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      czwartek, 24 września 2009 08:00
  • piątek, 18 września 2009
    • Wspomnienia z wakacji...

      Właściwie to ja już nie mam wakacji. Ostatnie miałam dziewięć lat temu czyli po czwartym roku studiów. Wakacje ma ten, kto chodzi do szkoły. A ja mogę mieć co najwyżej urlop. Który najdłużej trwa dwa tygodnie. I nie mam tu na myśli urlopów innych niż wypoczynkowe, bo innych już nie przewiduję. I tak do emerytury.... ech...

      Za parę dni przyjdzie jesień. Stąd moje letnie przemyślenia i fota nawiązująca do najpiękniejszej dla mnie pory roku...

      Lato nad zalewem w Bliznem

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 18 września 2009 13:13
  • czwartek, 17 września 2009
  • środa, 16 września 2009
  • poniedziałek, 14 września 2009
    • 2012

      Juleczek znów wieczorem zagorączkował. Zaglądnełam do gardła. Jak ogień. Piotrek z nim został, a powinnam być przy nim ja... Praca albo dzieci - wybór należy do ciebie. Jutro będzie już babcia. Na dodatek Miki rano zaczął brzydko kaszleć, tzw. syndrom początku infekcji. Znam dobrze ten kaszel, w dodatku śniło mi się dzisiaj grzybobranie... Ale nie zmienia to faktu, że powinnam być z Julkiem w domu. Idzie mu trójka, więc chce się Juluś tulić i tak mocno obejmuje mnie za szyję, kiedy biorę go na ręce. Moje Słoneczko, Aniołek. Serce mnie boli, kiedy wychodzę z domu. Kto mnie zrozumie? Życie jest okrutne. To zasługa emancypacji. Trzeba przetrwać ten czas, za kilkanaście lat nie będziemy już potrzebne naszym dzieciom. Ale wtedy być może nie będzie już świata... 2012... 2012...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 14 września 2009 07:06
  • czwartek, 10 września 2009
    • O Julku i takie tam...

      Siedzimy z Julkiem w domu. Mały wczoraj wieczorem miał 38 stopni. Z nosa leci katar, trochę kaszle i na dodatek kuleje. O 16.10 idziemy do maszej pani Bożenki. Na szczęście próby wątrobowe obniżyły się, a w poniedziałek mamy USG jamy brzusznej. Celiakia wykluczona i mam nadzieję, że wzdęcia też miną. Bo Julek to wesołe dziecię. Wygłupia się i dzisiaj oprócz wiszących gilów nie widać choroby. Widocznie pomógł mu syrop, który podaliśmy na noc. Oj, chyba coś jest w pieluszce, na pewno jest. Czuć na kilometr!

      Gość już czysty, może zaraz zaśnie...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      czwartek, 10 września 2009 10:28
  • wtorek, 08 września 2009
    • Byle do wiosny!

      I znowu nie mam czasu na czytanie. Szwaja musi poczekać. Nie wiem jak długo jeszcze. Po pierwsze, wieczorem mam lenia i kurzą ślepotę. Po drugie, w pracy czytać nie będę, nawet jeśli jest jakaś wolna chwila. No bo jak tu się schować. A głód lektury jest duży. Na półce leżą jeszcze: Dom nad rozlewiskiem i Dziewczyny do wynajęcia. Teoretycznie znalazłabym czas po południu, ale mam w domu przeszkadzacza. Ostatnią książkę pokochał miłością nieodwzajemnioną. Zabierał mi ją od razu, jeśli zobaczył ją w moich rękach. Mogłam czytać jedynie w podróży. Niestety, wojaże skończyły się i lektury musiały pójść do poczekalni.

      Arboretum w Bolestraszycach

      A dzisiaj po raz pierwszy musiałam ubrać płaszcz. Co z tego, że po południu zapowiadają 20 stopni. Rano było ledwo 9 i mgła jak mleko. Teraz tak już będzie. Klapki trzeba schować głęboko, dzieciakom poszkukać cieplejszcze czapki i kurtki i... byle do wiosny!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 08 września 2009 07:13
  • poniedziałek, 07 września 2009
    • To lobelie

      Kwiatki na moim balkonie mają nazwę. Niesamowite! Nie są to już jakieś kwiatki. To są lobelie. Trzeba było pytać znawcy, czyli mojej mamy.

      Zaczął się wrzesień, zaczęły się infekcje. Miki miał zapalenie gardła, Julek kaszlał sucho i pojawił mu się katar. Mikołajowi już przeszło, Julek nie gorączkuje, więc poszłam do pracy, aczkolwiek bez entuzjazmu. Niewyspana, zatroskana i rozleniwiona. Wolałabym zmywać gary i układać ubrania w szafie. No i chętnie zrobiłabym sobie rundkę po sklepach. Rozsądek nakazuje jednak chodzić do pracy, być wzorową matką i żoną i oszczędzać na dentystę. Pierwszy ból już za mną. Nie bolało, ale 120 złotych już zostawiłam w gabinecie. I jeszcze trochę zostawię. Żeby mieć przyzwoity uśmiech.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 07 września 2009 07:06
  • wtorek, 01 września 2009
    • Na moim balkonie

      Na moim balkonie rozkwitły astry i lwie paszcze. I takie małe w kolorze lawendowym. A wkurzałam się na Piotrka, ze jakieś chwasty kupił do doniczek zamiast oklepanych już pelargonii i aksamitek zwanych śmierdziuchami. Ale śmierdziuchy i pelargonie nie są takie złe, bo długo kwitną. I wcale nie są brzydkie. Tylko bardzo popularne. A mnie się ciągle jeszcze marzą bratki. Choć te na moim balkonie też są wdzięczne:

      Lobelie na moim balkonie

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 01 września 2009 11:15
  • piątek, 28 sierpnia 2009
  • wtorek, 25 sierpnia 2009
    • Mikołaj

      Kawa - moja miłość.... Uwielbiam smak kawy. I uwielbiam coś słodkiego do kawy, domowego, "wypasionego" czyli z dużą ilośią masy, najlepiej z owocami i czekoladą lub kakao. Ostatnio bardzo polubiłam smak toffi. Dlatego w tym tygodniu upiekę senik z amaretto z polewą toffi i migdałami. Sernik podam na urodziny Mikołaja. Drugie ciasto będzie orzechowo-cynamonowe ze śliwkami, zaś tort - czekoladowy z musem truskawkowym i bitą śmietaną.

      Mój starszy syn Mikołaj w sobotę skończy 5 lat! Mój bardzo fotogeniczny syn...

      Mikołaj Piotr, mój starszy syn

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 25 sierpnia 2009 10:28
  • wtorek, 18 sierpnia 2009
    • O dzieciństwie i kwiatach...

      Najbardziej lubię oglądać zdjęcia przyrody. Krajobrazu, kwiatów i owadów. Czasem trudno dorwać takiego osobnika, ale mam już kilka rodzynków w swojej kolekcji. Ostatni nabytek to konik polny w rozmiarze XXL:

      Megakoń polny

      Najpiękniejsze letnie kwiaty na łące to rumianki, koniczyna biała i różowa, stokrotki, niezapominajki, krwawnik oraz małe żółte kwiatki, zwane przeze mnie świnkami ze względu na pękaty kształt ich płatków, które fachowo nazywają się (o czym dowiedziałam się niedawno w pracy) komosa.

      Pamiętam jak nasiona babki lancetowatej sprzedawałam w swoim sklepie na niby jako cukierki.

      Najpiękniejszy zaś letni widok to rumianki, maki i bławaty w łanach zbóż...

      Niedługo po lecie zostaną tylko wspomnienia. Ja mam ich kilka. To łąka blisko babcinego domu:

      Łąka niedaleko babcinego domu

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      wtorek, 18 sierpnia 2009 19:40
  • sobota, 15 sierpnia 2009
  • piątek, 14 sierpnia 2009
  • czwartek, 13 sierpnia 2009
  • środa, 12 sierpnia 2009
    • Co słychać po urlopie...

      Śpię i walczę z bólem głowy. To pierwszy dzień w pracy po urlopie. Ech, spadam z obłoków na ziemię... W nocy budziłam się co chwilę i ten okropny ból głowy...

      Wczoraj obchodziliśmy ósmą rocznicę ślubu. Nie był to dobry dzień na rocznicę. Wszystko jest ostatnio nie tak. Mam nadzieję, że to tylko PMS. Chyba mają mnie dość, wszyscy trzej. No może za wyjątkiem Julka. Bo dla niego nadal najważniejsza jest mama. Kochane dziecko. Choć lubi brykać. Wygląda jak Kubuś, bryka jak Tygrys. Już nie Święty Julian. Bierze się chłopak do życia. Śmieję się, że wychodzi z anemii i daje popalić. Znowu kiepsko śpi. Trójka mu wychodzi, bo i apetyt kiepski. Za to zapał do niesiedzenia w jednym miejscu ma ogromny... Kocham tego łobuza.

      Mikołaj ma znowu gorszy okres. Chyba przez choroby. Bardzo cierpiał ostatnio. Ach, te męskie dolegliwości, żadna baba tego nie zrozumie...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 12 sierpnia 2009 13:09
  • niedziela, 09 sierpnia 2009
    • Ach, te dzieciaki!

      Czasem mam ochotę zostawić dom (jego domowników) i uciec gdzieś do samotni, ciszy, innego świata... Dzieci albo nie chcą jeść albo kłócą się o zabawki. To prawda, że z rodziną dobrze wychodzi się na zdjęciach... Mama jest fajna, ale jak coś daje. Jeden chciałby to, drugi tamto, a trzeci jeszcze co innego. Moich kulinarnych starań nikt nie docenia, a sprzątania nikt nie widzi. Bo zaraz znowu jest bałagan. Urlopy mnie męczą przez jęczące dzieciaki. Albo śpiące, albo nogi bolą, albo przez ich wydumane problemy. No ale to po prostu jest ŻYCIE...

      W końcu zabrałam się za słynny SERNIKOBROWNIES Z MALINAMI. Słodki jak cholercia... może troszkę za słodki jak dla mnie, ale nie wiem czy ciasto czekoladowe ma być takie rozmymłane czy raczej nie do końca wypieczone przeze mnie. Dobry był za to półkruchy plkacek z morelami i polewą migdałową. Muszę też powtórzyć penne z sosem pomidorowym, cukinią i papryką. Danie szybkie, proste, choć niezbyt sycące. Ja lubię mięsko i już. A mam grupę krwi "A" i ponoć jestem roślinożercą. Warzywa są świetne, ale jeśli przy nich jest mięsko.... to jest git!

      Na tych wakacjach oprócz ZUM-u, zapalenia gardła i biegunki Mikołaja był Rymanów, Solina, Krasiczyn i Bolestraszyce. Plan wycieczkowyzrealizowany. Plan sprzątaniowy - nie bardzo... Nie było nastroju... Jeszcze dwa dni pozornej laby, potem dwa dni klimatyzacji w pracy i znowu trzy dni wolnego. Co by się człowiek stopniowo przyzwyczaił...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      niedziela, 09 sierpnia 2009 18:47
  • poniedziałek, 03 sierpnia 2009
    • Inna Ja

      A to już dzisiajsza JA:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 sierpnia 2009 15:48
    • Wpis bez tytułu

      Zmieniłam fryzurę, po paru latach... Niby niewielka zmiana, ale zawsze jakaś.... Urlop mija, półmetek za mną. Miki trochę chorował, więc jeszcze nigdzie nie wyjeżdżaliśmy. Jest plan, aby w środę wyskoczyć nad Zalew w Solinie. Miki nie widział jeszcze takiej wody. Choć widział morze. Nadrobiłam też zaległości czytelnicze. Katarzyny Grocholi TRZEPOT SKRZYDEŁ, Magdaleny Kordel 48 TYGODNI. Teraz połykam Monikę Szwaję, a dokładnie jej ZAPISKI STANU POWAŻNEGO. Zupełnie nie idzie mi pieczenie ciast. A raczej ich jedzenie... Z malinami i ananasem jedliśmy ponad tydzień.

      A to ja jeszcze wczoraj:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 03 sierpnia 2009 15:32
  • piątek, 24 lipca 2009
    • A lato ucieka...

      aksamitki i nagietki

      Już wkrótce zostawię na jakiś czas sprawy biurowe i pomyślę o odpoczynku. Wyśpię się, wypięknię i poszaleję. W kuchni i na łonie natury... Podglądać będę przyrodę i podziwiać najbliższe krajobrazy. Odwiedzę, tych których dawno nie widziałam i przez chwilę oderwę się od codzienności. Trwaj wypoczynku, boś potrzebny jak woda do życia!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      piątek, 24 lipca 2009 13:29
  • sobota, 27 czerwca 2009
    • Moje pasje

      Najgorsze jest to, że nie mogę znaleźć czasu na pisanie. Codzienność nie pozwala mi na to. Kiedyś byłam osobą mocno bujającą w obłokach. Teraz nie poznaję tamtej siebie. Wiele rzeczy z przeszłości zmieniłabym, mając tę wiedzę i tę osobowość, którą mam dzisiaj. A 15 lat temu... nie uwierzyłabym, że nastąpią we mnie takie zmiany. O wiele bardziej przyziemna niż wtedy. Praktyczna, ogarniająca wiele tematów naraz i zarządzająca (z sukcesem, mam nadzieję).

      Swoje nieprzyziemne patrzenie na świat wykorzystuję w inny sposób. Kolory widać na moich zdjęciach, a zapach i smak w mojej kuchni. Poczułam bakcyla do kulinarnych szaleństw gdzieś na trzecim roku studiów. I jestem samoukiem. Choć wiele kulinarnych sztuczek pewno zakodowałam w domu. Szkoda, że nikt we mnie nie wierzył. Teraz mój Tato jest moim  wychwalcą w tej dziedzinie. No i może jeszcze kilka osób z rodziny. Zawsze uwielbiałam rozkoszować się jadłem. Co widać na zdjęciach z dzieciństwa i ze studiów. Kiedyś tym w rodzinnym domu. Teraz głównie tym własnej kreacji.

      Moja nowa frajda to fotografowanie. Czasem wyjdzie mi coś ładnego. Brakuje na pewno wiedzy ze sztuki fotografowania. Pokładam jedynie nadzieję w przyzwoitym aparacie fotograficznym i liczę na łut szczęścia.

      A miłość, ta to dopiero ma inny wymiar. Kiedyś o tym napiszę...

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      sobota, 27 czerwca 2009 16:41
  • niedziela, 21 czerwca 2009
    • Ciągle pada...

      Niedziela. Cały dzień padało i nadal pada. A jutro zaczyna się najdłuższy tydzień w pracy w całym roku. Najchętniej wzięłabym urlop na telefon, ale muszę coś dokończyć. Ciasto było super, tylko następnym razem dodam mniej mąki. Maluchy już zmęczone, manifestują to tak, że mój system nerwowy zaraz tego nie wytrzyma. A zaczęłam czytać Agencję Złamanych Serc. Szkoda, że mam tak mało wolnych chwil na czytanie...

      Na pocieszenie jeden ze słonecznych dni kończącej się wiosny:

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      niedziela, 21 czerwca 2009 20:23
  • sobota, 20 czerwca 2009
  • środa, 27 maja 2009
    • Powitanie

      Dzisiaj, 27 maja 2009 roku założyłam blog. Jaka będzie jego treść? Tego nie wiem nawet ja. Ja czyli Patrycja. Pati. Lat 30 i odrobina. Matka dwóch synów. Żona. Szczęśliwa i spełniona. Tak mi się wydaje. Niedosyt zostawiam na to, by stworzyć jakąś treść. Dzień po dniu... miesiąc po miesiącu...

      Dzisiejszy dzień ma się ku końcowi.  Niby taki sam jak wczorajszy. Ale na pewno inny. Zastanawiam się czy moje złe samopoczucie to nie jest przypadkiem początek migreny czy tylko meteopatia. Za oknem nieprzyjemnie jak w piosence Maanamu...

      Ciągle pada...

       

      Są jednak dobre rzeczy. Koleżanka urodziła swoją Lenkę. Mała Lenką już była odkąd ukazała swe kobiece oblicze podczas badania USG. Od dziś kumpela jest podwójną mamą jak ja. Tylko u mnie męska drużyna. Może to i dobrze. Jestem dumna ze swoich mężczyzn.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      mikimama
      Czas publikacji:
      środa, 27 maja 2009 19:31

Kalendarz

Marzec 2017

Pn Wt Śr Cz Pt So Nd
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28 29 30 31    

Wyszukiwarka

Tagi

Autorzy

Kanał informacyjny





Skrzynka pocztowa Napisz do mnie






Akcja: Nie kradnij zdjęć!

Durszlak.pl

Mikser Kulinarny - przepisy kulinarne i wyszukiwarka przepisów

Katalog Smaków - Przepisy kulinarne na każdą okazję i wyszukiwarka przepisów Odszukaj.com - przepisy kulinarne

myTaste.pl

Przepisy Na - katalog kulinarny

zobacz moją galerię na mniamspinka.pl


Wykrywacz smaku - www.wykrywacz-smaku.pl

zBLOGowani.pl




banner przepis miesiaca




Darmowe fotoblogi

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...