Czerwień truskawek i błękit migdałów przyprawione garścią fotografii oraz szczyptą myśli...
Wpisy
Miałam ochotę na proste, ale niebanalne danie mięsne. Wybór padł na filety z kurczaka. Do tego dołożyłam cukinię i śmietankowy serek. Zapiekłam i delektowałam się długo po zjedzeniu. Reszta rodziny też przyjęła danie z entuzjazmem... Podałam je z młodymi ziemniakami z masłem i koperkiem oraz mizerią. Mięso piekłam w piekarniku, ale tak przygotowane można oczywiście wrzucić na ruszt i będzie jeszcze pyszniejsze!

Składniki:
3-4 filety z kurczaka
przyprawa ziołowa do kurczaka (użyłam do kurczaka po staropolsku)
100 g gęstego serka śmietankowego (może być z ziołami lub czosnkiem)
oliwa lub olej
2 małe cukinie
sól i pieprz do smaku
Filety umyć, osuszyć, przekroić wzdłuż na bardzo cienkie plastry. Podzielić na pary podobnej wielkości, a duże płaty można zostawić pojedyncze. Posmarować olejem i przyprawić ziołami i pieprzem. Odstawić na godzinę do lodówki.
Cukinię obrać, zetrzeć na grubej tarce, poddusić na łyżce oleju i delikatnie posolić, by puściła sok. Odparować płyn. ostudzić. Blachę wyłożyć długim kawałkiem folii aluminiowej tak, by brzegi zakryły potem mięso. Natłuścić spód olejem. Bezpośrednio na folii przygotować kieszonki z kurczaka. Mniejsze kawałki mięsa posmarować na całej długości serkiem. Położyć grubo cukinię i przykryć drugim jednakowym płatem mięsa. Większe plastry posmarować serkiem do połowy, na serek położyć garść cukinii i zgiąć mięso w pół, przykrywając farsz. Założyć na wierzch folię i zapiec w gorącym piekarniku (ok. 200oC, 40 minut). Podawać gorące.

Wielokrotnie piekłam chleby drożdżowe z dodatkiem zmiażdżonych ugotowanych ziemniaków. Już niewielki ich dodatek wystarcza by chleb był bardziej wilgotny i dłużej utrzymał świeżość. Tym razem zamiast puree z ugotowanych ziemniaków użyłam kupnego surowego puree w proszku na placki ziemniaczane. Zastąpiłam nim część mąki. Chleb nie wyszedł aż tak wilgotny jak z gotowanych ziemniaków, ale był niesamowicie smaczny. Polecam.

Składniki:
300 g mąki pszennej (najlepiej typ 650)
200 g mąki orkiszowej, pełnoziarnistej
100 g puree ziemniaczanego
1 płaska łyżeczka soli
1 łyżeczka cukru lub miodu
25 g drożdży
około 450 ml ciepłej wody
2 łyżki oleju plus olej do posmarowania
mak, sezam lub pestki słonecznika do posypania

Suche składniki bez cukru i pestek słonecznika wymieszać w dużej misce. Dodać pokruszone drożdże i zasypać cukrem, zalać wodą. Zostawić na chwilę. Wyrobić ciasto ręcznie, powinno być lekko klejące. Jeżeli będzie za rzadkie, można dolać wody. Na dłoń wylać olej i chwilę wyrabiać aż przestanie kleić się do miski. Zostawić ciasto do wyrośnięcia na ok. 1 h.
Ciasto odgazować (wbić w nie energicznie pięść) i wyrobić przez chwilę, przełożyć do wysmarowanej olejem foremki (podłużna - 25 cm). Zostawić do wyrośnięcia na 30 minut. Posmarować olejem wierzch i posypać pestkami słonecznika Włożyć do gorącego, nagrzanego do 230 stopni piekarnika i piec 10 minut. Potem zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i dopiekać przez kolejne 40 minut.

Dziś chciałabym podzielić się z Wami pierwszym w tym roku wypiekiem z rabarbarem. Pierwszym, bo na pewno będzie ich więcej. Lubię te kwaskowate łodyżki, zatopione w słodkim cieście. Kruche ciasto z budyniową pianką krąży w wielu wersjach w całej blogosferze. Oryginał znajdziecie u Doroty. Do pianki użyłam proszku budyniowego o smaku toffi. Wypiek dodaję do Rabarbarowej Akcji oraz do akcji Czas na Piknik.
A wszystkim Zosiom życzę dużo uśmiechu w dniu ich święta. Nie zapomniałam również o Dniu Niezapominajki, który obchodzimy 15 maja. Dla wszystkich Zosiek zostawiam te urocze niebieskie maleństwa na...

Składniki na kruche ciasto:
2,5 szklanki mąki pszennej (może być również mąka krupczatka)
250 g masła lub margaryny, zimnego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
3 łyżki cukru pudru
5 żółtek
Masło pokroić w kostkę, szybko zagnieść z pozostałymi składnikami ciasta (można również składniki zmiksować w malakserze). Jeśli ciasto będzie zbyt sypkie, dodać 1-2 łyżki wody. Podzielić na 2 części - około 60% i 40%, każdą zawinąć w folię spożywczą, zamrozić. Tą czynność można zrobić dzień wcześniej.
Blachę o wymiarach 33 x 20 cm wysmarować masłem, wyłożyć papierem do pieczenia. Na spód zetrzeć na tarce większą część ciasta (60%), lekko przyklepać dłonią i wyrównać (ja wylepiłam dłonią). Podpiec na złoty kolor w temperaturze 190ºC przez około 20 minut. Odstawić do całkowitego wystudzenia.
Delikatna budyniowa pianka:
5 białek
1 szklanka drobnego cukru do wypieków
1 opakowanie cukru wanilinowego - 16 g (nie dałam)
2 opakowania budyniu waniliowego lub śmietankowego, bez cukru - 2 x 40 g (użyłam budyniu o smaku toffi)
1/2 szklanki oleju słonecznikowego (dałam 1/3)
Ponadto:
5-6 łodyg rabarbaru, obranych i pokrojonych w kostkę

Kiedy podpieczony spód jest wystudzony, zacząć ubijać białka. Po ubiciu na sztywno, powoli, łyżka po łyżce wsypywać drobny cukier i cukier wanilinowy, cały czas ubijając na najwyższych obrotach. Następnie powoli wsypywać proszek budyniowy, cały czas miksując, by dobrze się rozpuścił. Strużką wlewać olej, miksując do połączenia.
Na podpieczony, zimny spód ciasta wyłożyć ubitą pianę. Wyrównać i układać pokrojony rabarbar. Łopatką lekko wepchnąć w pianę. Na wierzch zetrzeć resztę zamrożonego ciasta (40%).
Piec w temperaturze 190ºC przez około 30-40 minut. Wyjąć i przestudzić.

Dawno nie jadłam tak prostej i zarazem pysznej sałatki. Kilka składników, niezbyt wyszukanych, a efekt wyśmienity. Idealnie pasuje na rodzinne uroczystości, np. na przyjęcie z okazji I Komunii Świętej lub na dziecięcy bal...

Skadniki:
25 dag szynki konserwowej
kostka twardej fety
1 puszka kukurydzy
1 mały por
1 mały brokuł
4 jajka
1 mały zielony ogórek
2 łyżki majonezu
3 łyżki jogurtu naturalnego
sól i pieprz
natka pietruszki

Jajka ugotować na twardo, kiedy ostygną, obrać i pokroić w grubą kostkę. Brokuła podzielić na różyczki, ugotować na półtwardo w wodzie z łyżeczką cukru lub na parze. Pora przekroić na pól, a każdą połówkę jeszcze raz na pół. Przepłukać. Następnie pokroić w paseczki i zalać osolonym wrzątkiem. Po pięciu minutach odcedzić i zahartować, przelewając zimną wodą. Kukurydzę odcedzić. Ogórka sparzyć, pokroić razem z łupką w kostkę. W kostkę pokroić również szynkę oraz fetę. Wszystkie składniki wymieszać z majonezem i jogurtem, posiekaną natką i doprawić solą i pieprzem. Schłodzić.
Już kiedyś pisałam jak pyszne i kruche jest ciasto z dodatkiem masła orzechowego. Postanowiłam wykorzystać przepis do sernika. I tak też zainspirowało mnie to do urozmaicenia sernika polewą karmelową i słonymi orzechami arachidowymi. Sernik jest delikatny słodko-słony i bardzo uzależniający...

Spód:
100 g niezbyt twardego masła
100 g masła orzechowego
½ szklanki cukru pudru
3 żółtka
2 łyżki kwaśnej śmietany
1 i ¾ mąki krupczatki
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Masa serowa:
1 kg sera białego na serniki
200 g białej czekolady
½ szklanki słodkiej śmietanki
3 białka
2 jajka
1 budyń waniliowy bez cukru
2 łyżeczki cukru z wanilią
Wierzch:
2 łyżki masła
2 łyżki jasnego brązowego cukru
2 łyżki miodu
200 g słodkiej śmietany kremówki
1 i ½ solonych orzechów ziemnych

Składniki spodu zagnieść, w razie potrzeby dodać kwaśnej śmietany. Zawinąć w folię i włożyć do lodówki na godzinę do lodówki.
Czekoladę rozpuścić ze śmietanką w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej, ostudzić.
Potem rozwałkować i wyłożyć na spód małej prostokątnej blachy lub tortownicy min. 26 cm. Podpiec około 25 minut w temperaturze 180oC. W tym czasie przygotować masę serową.
Białka z 2 jajek oddzielić od żółtek. Ubić z pozostałymi białkami, które zostały od spodu. Żółtka wymieszać z serem, cukrami oraz budyniem (dobrze, by niebyło grudek). Wlać rozpuszczoną czekoladę, a na końcu delikatnie wmieszać białka. Wylać na podpieczony spód i piec przez pierwsze pół godziny w 180oC, a następnie dopiekać w 160, aż wierzch. sernika będzie ścięty, a sernik dość zwarty (sprawdzamy ruszając tortownicą, nie powinien się za bardzo trząść na boki. Wyjąć i studzić w uchylonym piekarniku przez pół godziny. Następnie ostudzić w temperaturze pokojowej i schłodzić w lodówce.
Przygotować polewę. Masło rozpuścić z cukrem i miodem, wlać śmietankę, gotować aż zredukuję się płyn o połowę, a sos zgęstnieje. Wylać gorący na ciepły sernik. Orzechy podprażyć krótko na suchej patelni i równomiernie wysypać na polewę.

Placuszki, które niedawno smażyły Majanka i Atina bardzo przypadły nam do gustu. Cała piramidka zniknęła magicznie ze stołu w kuchni, a krasnoludki czyli moi synowie pytali: są jeszcze placuszki? Moje uwagi zawarłam w nawiasach. Żeby było zdrowiej użyłam pełnoziarnistej mąki orkiszowej. Aby smak tiramisu był bardziej tiramisu, dodałam 2 łyżeczki cukru migdałowego. Zrezygnowałam z podanej w oryginale glazury i kremu, a pankejki udekorowałam serkiem waniliowym z wiórkami czekolady. Ponadto kawę rozpuszczalną zamieniłam na bezkofeinową Inkę, żeby krasnale mogły spokojnie zasnąć :)
Przepis dodaję do trzech akcji: Tiramisu, Kinder Party oraz Kawa... i co dalej.

Składniki:
2 szklanki mąki (użyłam pełnoziarnistej orkiszowej)
2 łyżki cukru
2 czubate łyżki kakao
2 łyżeczki proszku do pieczenia
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
szczypta soli
1 i 1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki śmietany kwaśnej
3 duże jajka
4 łyżki masła (stopić)
2 łyżeczki wanilii
2 łyżki kawy rozpuszczalnej (zastąpiłam Inką)
oraz 2 łyżeczki cukru migdałowego (mój dodatek)
oraz serek waniliowy
tarta czekolada
W średniej misce wymieszać: mąkę, cukier, cukier migdałowy, kakao, proszek do pieczenia, sodę i sól. Kakao przesiać, aby nie było grudek.
W osobnej misce wymieszać: śmietanę kwaśną i mleko, aż będą gładkie. Dodać kawę rozpuszczalną (w proszku) i dobrze wymieszać aż do rozpuszczenia. Następnie dodać roztrzepane jajka, stopione masło i wanilię. Wymieszać.
Mokre składniki wlać do suchych i wymieszać delikatnie do połączenia składników.
Rozgrzać patelnię. Smażyć placuszki, nakładając ciasto łyżką na gorącą patelnię. Kiedy na powierzchni placków pojawią się pęcherzyki, a krawędzie wyglądają na upieczone, przewracać placuszki na drugą stronę. Gdy są gotowe układać na talerzu.
Placki podawać ułożone w stosik, z warstwą kremu pomiędzy nimi. Na górze również rozprowadzić krem, posypać tartą czekoladą lub kakao. Smakują świetnie na ciepło i na zimno.

Powoli dochodzę do siebie po długiej majówce. Jest ciężko. Pod koniec długiego weekendu zorganizowaliśmy nieco spóźnione przyjęcie urodzinowe Julka dla najbliższych. Na tę okazję przygotowałam ten właśnie tort. Myślę, że pasuje również na inne uroczystości, w tym również I Komunię czy przyjęcie dla dzieci.
Biszkopt:
1 szklanka płatków migdałowych
½ szklanki mąki pszennej
1 budyń waniliowy bez cukru
¾ drobnego cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 płaska łyżeczka cukru migdałowego
szczypta soli
Masa truskawkowa:
3 błyskawiczne kaszki Mleczny Start o smaku truskawkowym
ok. 300 ml gorącego mleka
200 g miękkiego masła
2 łyżeczki cukru z wanilią
300-400 g świeżych truskawek
Masa śmietanowa:
350 g śmietany kremówki
2 fixy do śmietany
2 łyżki cukru pudru
100 g świeżych truskawek
80 g płatków migdałowych

Kaszki rozpuścić w podanej ilości mleka, energicznie mieszając trzepaczką. Wierzch przykryć folią aluminiową (folia ma stykać się z wierzchem kaszki) i pozostawić do zupełnego wystudzenia.
Płatki migdałowe zmielić w malakserze. Mąkę, budyń i proszek wymieszać, a następnie przesiać. Żółtka oddzielić od białek. Zimne białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli. Następnie, miksując wsypywać powoli cukier i cukier migdałowy. Wyłączyć mikser. Porcjami wsypywać suche składniki, mieszając delikatnie łyżką. Wylać na spód tortownicy o wym. 26 cm wyłożonej papierem do pieczenia. Boki posmarować olejem. Piec 40 minut w temperaturze 170oC. Wyjąć i całkowicie wystudzić. Zimny przekroić ostrym nożem na pół.
Truskawki do masy pokroić w kosteczkę. Miękki masło utrzeć mikserem na puszystą masę, dodawać po łyżce kaszki (jest bardzo gęsta). Dobrze połączyć składniki. Wymieszać z pokrojonymi truskawkami. Na powierzchni pierwszej części biszkoptu rozsmarować masę truskawkową i przykryć drugą częścią. Wstawić do lodówki na minimum dwie godziny przed podaniem. Na pół godziny przed podaniem udekorować tort. Płatki migdałowe uprażyć na suchej patelni. Bardzo zimną kremówkę ubić z cukrem pudrem, cukrem migdałowym i fixami. Rozsmarować cienką warstwę na wierzchu i po bokach tortu. W boki delikatnie wcisnąć opłatki migdałowe, a na brzegach wierzchu ułożyć przekrojone wzdłuż truskawki (mogą być z szypułkami).

Nie ma nic smaczniejszego w taką pogodę jak kolacja pod kwitnącą papierówką, z której rozbrzmiewa głos sikorek, wróbli i dzwońców. Najbardziej smakowały nam opiekane bagietki z masłem ziołowym, kaszanka z grilla podana z sałatą i pomidorami oraz grillowane plastry cukinii. Nie byliśmy jednak w stanie zjeść wszystkiego, co przygotowałam i część upieczonej na ruszcie cukinii (zamarynowanej oliwą i ziołami) zapakowałam do domu. Drugiego dnia ugotowałam pyszną zupę-krem. Podałam ją z plasterkami kupnej bruschetty o smaku borowików oraz serowym. Zupa szybka w przygotowaniu, a tak smaczna, że mogłabym jeść ją codziennie. Bardzo smakowała moim chłopcom, w których smaki czasami ciężko trafić, zwłaszcza czteroletniego Julka.
Przepisy dodaję do akcji: Grill 2012 oraz Zdrowy Grill.
A pod przepisem na zupę zostawiam znów kilka fotek z majówki...

Składniki:
2 młode cukinie
1 marchew, 1 pietruszka, kawałek selera, pora i mała cebula
2 ząbki czosnku
oliwa lub olej
suszona mieszanka włoskich ziół (użyłam ziół do masła)
wrzątek, ok 2 litry
oraz do podania - plastry bruschetty (użyłam Bruschette Maretti z grzybami i śmietaną oraz serowej)

Cukinie pokroić w plastry, posmarować z obu stron oliwą i posypać ziołami. Upiec na grillu. Włoszczyznę z czosnkiem włożyć do garnka, zalać wrzątkiem i ugotować do miękkości. Pod koniec dodać cukinię. Zmiksować, posolić, dodać pieprz oraz zioła. Rozlać do miseczek, a na wierzch wrzucić plastry bruschetty.





Weekend ucieka jak szalony. Upalny, radosny i pełen wrażeń. Ciągle w trasie, z aparatem na szyi... Żal byłoby siedzieć w domu, kiedy zamiast wiosny mamy cudowne lato... Gotować się nie chce, ale uzbierało mi się przepisów z ostatniego miesiąca, którymi chcę się z Wami podzielić. Oto jeden z moich eksperymentów. Przypomina w smaku Kurczaka po cygańsku, ale nie do końca. Sos wyraźnie pachnie słodko-kwaśnymi porzeczkami. Bardzo udana wersja kurczaka.
A na koniec kilka fotografii z majówki...

Składniki:
10 pałek z kurczaka
2-3 kostki masła
1 duża cebula
1/2 szklanki łagodnego keczupu
3/4 szklanki soku z czarnej porzeczki
2 łyżki koncentratu pomidorowego
1 łyżeczka octu balsamicznego z Modeny
słoiczek konfitur z czarnej porzeczki
słodka papryka w proszku
sól i pieprz
Udka posypać solą i papryką w proszku. Obsmażyć na maśle na złoty kolor. W rondlu na łyżce masła zeszklić posiekaną cebulę, dodać keczup, koncentrat pomidorowy, sok, ocet balsamiczny oraz konfitury. Dodać sos powstały przy smażeniu mięsa. Mieszając, zagotować. Obsmażone udka ułożyć w żaroodpornym naczyniu i zalać gorącym sosem. Przykryć i piec w piekarniku nagrzanym do 180oC przez około 1 godzinę. Mięso podałam z kaszą gryczaną i sałatą z pomidorami.






Wysłałam męża do sklepu po rabarbar, a przyniósł śliwki. I szybko musiałam wymyślić jakieś ciasto pasujące do śliwek. Zajęło mi to 5 minut. Efekt bardzo udany. Możecie spróbować z innymi owocami. Pasują czarne porzeczki, jagody, wiśnie, jabłka lub gruszki. Polecam! Można je oczywiście zabrać na spotkania pod kwitnącą jabłonią :) Przepis dodaję do akcji Czas na piknik oraz Majówkowe szaleństwo.
Jak się okazuje kawa jest świetnym dodatkiem do ciasta, dlatego dodaję swój przepis także do akcji Kawa... i co dalej?

Składniki mokre (najlepiej w temperaturze pokojowej):
4 jajka
250 ml jogurtu naturalnego lub chudej śmietany
125 g stopionego masła
Składniki suche:
2/3 szklanki brązowego cukru (jasnego lub ciemnego)
1 szklanka mąki pszennej pełnoziarnistej
1 szklanka mąki orkiszowej pełnoziarnistej
1 budyń czekoladowy bez cukru
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej
1 łyżka kawy naturalnej zmielonej
po łyżeczce imbiru i kardamonu
łyżka cynamonu
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Dodatkowo:
600 g śliwek, przekrojonych na pół i wypestkowanych
3 łyżki brązowego cukru
1 łyżka cynamonu
Suche składniki przesiać i wymieszać ze sobą. Jajka zmiksować z jogurtem i stopionym masłem. Dodawać porcjami suchą mieszankę, miksując na małych obrotach. Wylać do formy wyłożonej papierem (użyłam silikonowej formy o średnicy 23 cm, ciasto jest wysokie). Ułożyć śliwki skórką do dołu. Posypać cukrem i cynamonem. Piec do "suchego patyczka" w temperaturze 180oC (50-60 minut). Wyjąć i ostudzić.
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | |
| 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
| 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 |
| 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 |
| 28 | 29 | 30 | 31 |